21 października 2026 roku na azorskiej wyspie Corvo zgasły latarnie. Władze gminy zdecydowały, że oświetlenie ulic i budynków publicznych będzie wyłączane przez blisko trzy tygodnie. Corvo to najmniejsza wyspa Azorów – mieszka na niej ok. 450 osób.

Powodem są burzyki żółtodziobe – duże ptaki morskie, które gniazdują na Corvo w liczbie ok. 6 tys. par. Na Azorach gniazduje mniej więcej trzy czwarte światowej populacji lęgowej tego gatunku. Jesienią młode ptaki po raz pierwszy opuszczają gniazda i nocą lecą nad ocean, orientując się według gwiazd. Sztuczne światło je dezorientuje: zamiast nad morze kierują się w głąb lądu, lądują na ulicach i stają się łatwym łupem dla kotów, szczurów czy samochodów.

Mieszkańcy Azorów pomagają ptakom od dawna. Od 1995 roku działają tu ochotnicze brygady ratunkowe akcji SOS Cagarro, prowadzonej m.in. przez Portugalskie Towarzystwo Badań Ptaków (SPEA). Wolontariusze zbierają zagubione ptaki z ulic i wypuszczają je nad morzem. Od 2019 roku coraz więcej lokalnych społeczności decyduje się też gasić światła w najważniejszych dla ptaków nocach.

Historia z Corvo pokazuje, że ochrona przyrody nie zawsze wymaga wielkich pieniędzy. Czasem wystarczy zgasić światło. Zanieczyszczenie światłem szkodzi także ptakom wędrownym, owadom i nietoperzom w Polsce, dlatego warto wyłączać zbędne oświetlenie ogrodów i witryn, zwłaszcza w okresie wędrówek.