Do końca czerwca 2026 roku w kambodżańskim odcinku Mekongu potwierdzono narodziny co najmniej sześciu młodych delfinów irawadi – pięciu w prowincji Kratie i jednego w Stung Treng. Szacowana populacja tych zwierząt w Kambodży wynosi teraz 118 osobników.

Delfiny irawadi to jedyne walenie żyjące w Mekongu. Mają zaokrąglone głowy bez wydłużonego „dzioba”, a mieszkańcy nadrzecznych wiosek uważają je za święte. Pod koniec lat 90. żyło ich w Kambodży ok. 200, później ich liczba spadła do nieco ponad stu.

Największym zagrożeniem są sieci skrzelowe, w które delfiny przypadkowo się zaplątują i toną. Groźne są też nielegalne połowy z użyciem prądu, kłusownictwo i niszczenie siedlisk. Na Mekongu i jego dopływach działa ponad 160 zapór, które zmieniają przepływ wody i liczebność ryb będących pożywieniem delfinów.

Od 2012 roku na 180-kilometrowym odcinku rzeki w prowincjach Kratie i Stung Treng obowiązuje zakaz używania sieci skrzelowych w kluczowych strefach ochronnych. Rzekę patrolują strażnicy, którzy konfiskują nielegalny sprzęt – w samym 2022 roku zniszczono m.in. ok. 36 km sieci skrzelowych. Kambodżańska administracja rybołówstwa i WWF od 2014 roku pomagają rybakom znaleźć inne źródła utrzymania, a w 2025 roku siedliska delfinów objęto statusem ziemi państwowej.

Lokalni strażnicy przyznają, że wciąż brakuje im sił i środków. „Nasza praca nie jest skończona” – mówi I Sanaroth, szef służby rybackiej w Kampi. Sześć nowych delfinów pokazuje jednak, że ochrona przynosi efekty.